TWÓRCZOSC

DLA DZIECI

INFORMACJE

SUBSKRYPCJA

Naszą witrynę przegląda teraz 29 gości i 7 użytkowników 
Tomasz Przebryz
Droga w bezsens (poemat) PDF Drukuj
Autor: Tomasz Przebryz   

 

Rozdział I

Ucieczka. Awantura w pociągu. Próba mediacji.


Twarz jego zawsze blada, była bledsza jeszcze
w lichym świetle księżyca. Zimowe powietrze
wpadało do pokoju. Zasnąć nie mógł wcale,
zaciskał mocno oczy i ziewał niedbale.
Rzekłem w końcu do niego: "Wstawaj ty cymbale,
podnieś się, albo sam cię z tego łóżka zwalę.
Nic tu po nas, wyjedźmy – dokąd? – bez różnicy.
Pakuj się, szkoda gadać ciągle po próżnicy."
O dziwo wstał od razu, szybko się spakował
i mnie teraz poganiał, mądrzył się, strofował.
 
Głosy: / 8
SłabyNajlepszy 
Schadzka (za Borysem Pasternakiem) PDF Drukuj
Autor: Tomasz Przebryz   

 

Zasypie śnieg nam drogi,
Pokryją pola mgły.
Rozruszać wyjdę nogi:
Za drzwiami stoisz ty.

 
Głosy: / 4
SłabyNajlepszy