Subskrypcja

Wpisz swój e-mail, a będziemy Cię informować o najnowszych wydarzeniach na Zaszafie.pl!

Nasza klasa

Emil Bohemski | czwartek, 21, październik 2010 17:19

Pustostan w okolicy cmentarza

 

Brama odpowiedziała stalą, jedynie łańcuch od kłódki zagrzechotał cicho na nasze potrząsanie metalowymi prętami.

Tuż obok przejeżdżał samochód z techno na pokładzie, dudnienie zakłóciło podniosłość chwili, patrzyliśmy wkurwieni na groby uciekające nam spod zasięgu rąk na jakieś dwa tygodnie, bo wcześniej na pewno nie będziemy w humorze do takich odwiedzin. A może u któregoś z nas obudzi się to wcześniej, nagle w środku nocy będzie musiał lecieć na cmentarz w piżamie w misie lub jednorożce? Nie zrobiliśmy głupkowatych min imitujących myślenie, dlatego wizja metalowego pręta wbitego w jelita była wystarczająca do porzucenia myśli o skakaniu przez płot. Zmartwychwstały ptaszek ćwierkał na cmentarnym drzewie, gdy odchodziliśmy w stronę Kazimierza. Coś zawisło między nami w powietrzu, ten rodzaj głodu, który przychodzi w nocy, głód choć minimalnej poświaty, ale my zasypialiśmy już powoli na obszczanym murku. Nad żydowską dzielnicą świecił arabski półksiężyc. Brama zaczęła rdzewieć w jego skroplonym świetle, jeszcze głębiej wbiliśmy palce w powieki.

 

 

{jcomments on}

(0 - głosowań)

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Tytuł:
Komentarz: