Subskrypcja

Wpisz swój e-mail, a będziemy Cię informować o najnowszych wydarzeniach na Zaszafie.pl!

Nasza klasa

Mariusz Drozdowski | piątek, 17, wrzesień 2010 21:42

i znowu ból i bezsenność

 

Powiedz, jeśli możesz...
jakim drzewem sopel wyrasta
od dołu jak lodowe morze,
rosnąc owoce zamraża...


Porosłe bywa zmarzliną patrzenia
omszałym szronem zadumy,
niby jest, a jednak go nie ma,
dziwny stwór innej przyczyny...
Pomysłem jego jest morze Beringa...
cieśnin, co statki tam nie pływają,
cieniutka jest jego linia,
cieńsza niż tworzy pająk...
Czym ono jest, jeśli nie złudą,
czymś albo jakimś zdarzeniem
iluzoryczną patrzenia furtką,
którą wychodzą pragnienia...
Osnów rękawic na dłonie czułe
palców do piana wystrzałów,
jaki jest czuły ten Twój instrument,
aby nim grając, pragnienie zadawać?
Rozumem mnożyć zadania życia, które rozdaje nauki cytat, jesteśmy wszakże tacy malutcy, ale z olbrzymim sercem, na przykład...
Jakim sensem jest w piśmie onym, zamienność z lodu obrazem? Czy aby pisząc, Maciek coś stworzył, czy stworzył po to, by pisać? Krętą aleją myśli czesanych,
meandrów rzucanej laguny, niby składnie to napisane, ale czy pełne zadumy? Kim on – ja jestem – zapytań stworem rozumu introligator, niby składam słowa w folder, ale okładki – przekładam!!!
Buntu Aniołem – zmazy rozlanej – przestrzeni silnej woni, bo kiedy sensu ktoś wypatruje, znajduje ból we skroni!
Oto kim jestem – zdrady snajperem, co strzela słownym nabojem – kiedy wymierzam, nikt się nie boi, lecz jeśli trafię – umiera...

Losem ubrany jest spis mojej wiary,
otarciem o śmierci wrota!
Kiedy przed bólem uciekamy,
coraz dłuższa ucieczki droga!
Rąk opadanie w sile bezdechu,
w suficie nocy czekania
niby ciało pełne zmęczenia,
lecz próżno czekać spania!
Czasami wierze, że kiedyś usnę,
wtuleń głowy w poduszki,
że sen mnie taki kiedyś znuży,
że wstać nie zdołam już nigdy!!!

 

 

{jcomments on}

(0 - głosowań)

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Tytuł:
Komentarz: