TWÓRCZOSC

DLA DZIECI

INFORMACJE

SUBSKRYPCJA

Naszą witrynę przegląda teraz 30 gości 
Plan PDF Drukuj
Głosy: / 10
SłabyNajlepszy 
Autor: Grzegorz Pieńkowski   

 

 

Akt I
Scena I

(pokój Michała, w nim spotkanie przyjaciół - Michała, Marka, Krzysztofa, Małgorzaty - dziewczyny Michała)


Michał: - Wiecie co, najświeższy news, mój film przyjęli na festiwal, będzie można wycisnąć jeszcze trochę kasy od sponsora.
Marek: - A wystawa? Będziesz robił wystawę?
Michał: -  W przyszłym tygodniu całą salę mi udostępnią. Zrobię wielki show.
Marek: -  Niszczysz wszystkie świętości.
Michał: - Jakie świętości? To jest folklor i przeżytek.
Krzysztof: - Już widzę te reakcje...protesty...rozdzieranie szat.

(dzwoni telefon, Michał odbiera)

Michał: - Dobrze. Zgadzam się. A honorarium? Pięć?. Nie. Wykluczone. Osiem. To do zobaczenia. (odkłada słuchawkę) No to pełny sukces. Za dwa tygodnie będziecie widzieć mój czarujący uśmiech na każdym kroku.
Małgorzata: - O czym ty mówisz?
Michał: - Moje zdjęcie będzie na wszystkich bilbordach w mieście. Człowiek sukcesu, wzór, rozumiesz, wzór do naśladowania. Idol. No i kasa .Osiem tysięcy.
Małgorzata: - Chciałabym cię mieć człowieku sukcesu tylko dla siebie.
Michał: - Dziewczyno zrozum, jestem własnością wszystkich. Oj, kręci mi się w głowie. Czuję, że mogę wszystko. Napijcie się szampana. Świat do nas należy.
Krzysztof (z nutą zazdrości): - Raczej do Ciebie.


Akt I
Scena II

(Michał i Małgorzata)

Michał: - Małgosiu, mamy tylko pół godziny dla siebie, mam potem spotkanie. znaczy, kilka spotkań.
Małgorzata: - Obiecałeś, że pokażesz mi te swoje magiczne miejsca w lesie.
Michał: - Dziewczyno, co ty mówisz? Ja nie mam czasu na mistykę. Mam sesję zdjęciową, wystawę moich obrazów, wywiad w radiu, w telewizji, a ty mi o magicznych miejscach w lesie! No co ty!
Małgorzata: - Ale masz plany. Nie znalazłeś tam jednak dla mnie miejsca.
Michał: - Zająłem pierwsze miejsce przy stole i nie dam nikomu się zepchnąć. Wszystko osiągnąłem dzięki sobie. Czy ktoś mi pomagał w tworzeniu filmu? Kto miał takie pomysły, kto namalował obrazy multimedialne? Wszystko zawdzięczam sobie.
Małgorzata: - No tak, masz talent. Tylko? te twoje obrazy... musisz niszczyć wszystko?
Michał: - Jak to niszczyć? Zresztą obrazy powinny być obrazoburcze Chcę być prekursorem epoki wolności. Trzeba zburzyć przesąd, zabobon. Te aniołki ze skrzydłami pilnujące dziurawej kładki. Bzdury! Trzeba liczyć tylko na siebie.
Małgorzata: - To co? Nici ze spaceru.
Michał (z lekceważeniem): - Innym razem dziewczyno...i zmień swój image... jest tak trochę...prowincjonalny.
Małgorzata: - Może już nie być innego razu.

(zawiedziona wychodzi)


Akt I
Scena III



(pokój Małgorzaty. Dzwoni telefon, Małgorzata podnosi słuchawkę. Twarz jej się zmienia, tężeje, chce krzyczeć)

Małgorzata: - Nie, to niemożliwe! Kiedy?! Będzie żył.

(wybiega z pokoju)

 

Akt I
Scena IV



(sprawca wypadku Janusz przesłuchiwany na policji)

Policjant: - Proszę spokojnie opowiedzieć jak to się stało.
Janusz: - Wypadł mi nagle pod koła. Nie zdążyłem zahamować. Straszne. Nie wie pan czy będzie żył?
Policjant: - Stan ciężki, ale wyjdzie z tego. Nie wiadomo czy będzie chodził.


Akt I
Scena V


(pół roku później. Mieszkanie Michała. Michał na wózku inwalidzkim apatycznie patrzy w okno. Wchodzi Krzysztof)

Krzysztof: - O, widzę, że z dnia na dzień jest lepiej...
Michał: - Przestań. Widzisz jak wyglądam.
Krzysztof: - Będzie dobrze. Najważniejsze, że żyjesz, chłopie.
Michał: - Żyjesz. (szyderczo) Wegetujesz powiedz raczej. Gnijesz!
Krzysztof: - Ciesz się, film zdobył nagrodę za nowatorstwo.
Michał: - Nawet nie pofatygowali się by mnie odwiedzić. Wypadłem, bracie, z obiegu. Kompletny aut. A takie miałem plany, projekty. I gdzie tu sprawiedliwość?
Krzysztof: - No ale nie wszyscy cię opuścili...
Michał: - Z tych co się liczą nikogo nie było.
Krzysztof: - To... ja już pójdę (wychodzi smutny, poniżony)



Akt I
Scena VI



(Michał sam. Patrzy w okno, słucha radia. Dzwoni telefon, Michał odbiera)

Michał: - Tylko po co się spotykać. No jak Pan musi. Dobrze. Tylko żeby Pan znowu kogoś nie potrącił.

(w radiu słychać piosenkę Marka Grechuty i słowa "Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy". Wchodzi Janusz)

Janusz: - Dzień dobry Panie Michale. Musiałem się z Panem spotkać. Byłem w szpitalu, ale wtedy był Pan nieprzytomny. A teraz, widzę,  wygląda Pan kwitnąco...
Michał: - No dobrze. (zniecierpliwiony) Konkretnie o co chodzi?
Janusz: - Chciałem żeby Pan wiedział że to nie moja wina. Ten wypadek zmienił pańskie życie, ale też moje. Wszystkie plany wzięły w łeb.
Michał: - Jechał Pan jak szatan...nie Pana wina, to czyja?
Janusz: - A Pan wszedł jak zaczadzony pod moje koła.
Michał: - Miałem wtedy tyle projektów. Film, malarstwo, wystawy. Wszystko legło w gruzach.
Janusz: - Ja nigdy o tej porze nie jechałem do pracy. Mam firmę. Właściwie teraz podupadła. To firma budowlana. W tamten dzień sąsiad czekał na mnie przed domem, poprosił bym ocenił, czy kupił dobre materiały do remontu. Chciał zrobić ocieplenie. I te rzeczy, rozumie Pan.
Michał: - I co z tego?
Janusz: - Gdyby nie mój sąsiad, jechałbym tą drogą pół godziny wcześniej. I nie spotkalibyśmy się w takiej, że tak powiem tragicznej sytuacji.
Michał: - Ciekawie pan rozumuje.
Janusz: - Panie Michale, ja się trzymam ściśle planu dnia. W biznesie inaczej nie można.
Michał: - No to ktoś pozmieniał nam plany. W Pana przypadku - plan dnia, w moim - plan życia.
Janusz: - W moim przypadku również zmienił się plan życia.
Michał: - Co Pan, porównuje się do mnie? Ja wypadłem zupełnie z gry, a Pan tylko mniej kasy zarobi.
Janusz: - Nie ma nadziei?
Michał: - Nadzieja jest zawsze. Jest nawet szansa, że będę chodził, tylko że wypadłem z obiegu. Byłem na topie, moje miejsce już zajęły młode tygrysy. Już mnie tam nie wpuszczą.
Janusz: - Przepraszam... ale jakie tygrysy..
Michał (z ironią): -  ...syberyjskie... Niech Pan lepiej już sobie idzie.
Janusz: - A przebaczy mi Pan?
Michał: - Już mi złość na Pana dawno wywietrzała.

(Janusz wychodzi)

 



Spis treści
Plan
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Wszystkie strony
 

Dodaj komentarz

Komentowanie jest dozwolone dla Gości. W polu 'Imię' możesz podać swój nick!

Kod antysapmowy
Odśwież