Gdybym miał niezapominajkę,
Z którą pamięta się wszystko zawsze,
To same szóstki w szkole miałbym
I w „Milionerach” wielkie szanse…
A gdybym latający dywan
Mógł kupić na bazarze gdzieś,
To podróżowałbym nad chmurami –
Tak, żeby deszcz nie zmoczył mnie.
Gdybym miał czarodziejską różdżkę
Lub pierścień, kulę, rybkę złotą,
Marzenia innych mógłbym spełniać,
Żartować – dzień zamieniać z nocą…
Gdybym choć miał niewidkę czapkę,
Psikusa zrobiłbym sąsiadce –
Powiedziałbym dzień dobry i myk –
Czapkę założyłbym i znikł.
Gdyby to były prawdziwe dzieje…
Istniało to, co nie istnieje…
Fajnie, że jest kraina „na niby”…
Jest, bo na szczęście istnieje „gdybym”.
{jcomments on}
Please wait...